Skrzydlate ferie 2019

Nuda.

Nic się nie dzieje.

W telewizji ciągle to samo, planszówki po godzinie zaczynają nudzić, do głowy zaczynają przychodzić same dziwne pomysły.

Brzmi jak koszmar?

Trochę tak.

Dlatego też wiedząc, że zbliżają się ferie, postanowiliśmy zorganizować dzieciakom tydzień pełen atrakcji. Tak, żeby zadowolić wszystkich- starszych i młodszych, dorosłych i maluchy. Żeby każdy po sześciu dniach zabawy powiedział: „było super”.

Ambitny plan przekuliśmy w czyn i tak oto pierwszego dnia wybraliśmy się do kina na „Jak wytresować smoka 3”, drugiego do bawilandii, w której każde dziecko znalazło dla siebie ogrom atrakcji, a spożytkowana energia poskutkowała szybkim wieczornym zaśnięciem bez mrugnięcia okiem i standardowego marudzenia. Trzeciego dnia padło na kręgielnię, która okazała się strzałem w dziesiątkę, bo w grze udział wzięli również rodzice zastępczy. Zwieńczeniem emocjonujących zmagań była pizza ( jak zwykle zamówiona w niewystarczających ilościach). Czwarty dzień to istne szaleństwo w House of air, czyli parku trampolin. Miliony spalonych kalorii i endorfiny towarzyszące skokom spowodowały, że w piątek, a więc dnia piątego, postanowiliśmy wzmocnić już nie ciało, a ducha. Na spotkanie z dziećmi przybył pan Mateusz Świstak, opowiadacz bajek. Jego zadaniem było przekonanie sceptycznych niekiedy młodych ludzi, że wcale a wcale nie trzeba spędzać długich godzin przed ekranem komputera, bo można go spożytkować na czytanie lub właśnie tworzenie własnych historii. Inspirujący gość zdołał przekonać nawet największych niedowiarków, że wyobraźnia człowieka nie ma żadnych granic.

Dzień szósty, a więc ostatni, to prawdziwy sportowy maraton- pokaz boksu, wspólne ćwiczenia rozciągające ( joga) i taneczne oraz kick boxing- to wszystko miało pokazać, że sport to zdrowie, a człowiek, który ma pasję i nie waha się jej realizować, jest w stanie osiągać zamierzone cele.

Sześć dni pełnych sportu, ruchu, endorfin, wspólnej zabawy.

Była moc.

Nie było nudy.